czwartek, 17 maja 2012

Olsztyn na starych zdjęciach / pocztówkach – 1968 rok


Tym razem seria pocztówek z 1968 roku. Specjalnie dla byłych mieszkańców Olsztyna, którzy dawno, dawno temu wyjechali, a dziś mieszkają gdzieś daleko - za górami, za lasami, za siedmioma morzami...

Pocztówki wydane zostały jako komplet w obwolucie, prawdopodobnie z przeznaczeniem do kupienia jako pamiątka z Olsztyna. Cena kompletu wynosiła 15 zł., cena pojedyńczej pocztówki 2 zł. Po przecenie komplet można było kupić już tylko za 3 zł.
Na początku lat 1970-tych popularne stały się pocztówki kolorowe. Starych czarno-białych nikt już nie chciał kupować. Przeceniano je wtedy nawet do 10 groszy za sztukę.
A dzisiaj wszystko się odwróciło. Bardziej wartościowe wśród zbieraczy i kolekcjonerów są te czarno-białe, wykonane w technice fotograficznej, a przez to zdecydowanie wyraźniejsze i czytelniejsze niż te kolorowe. Bardzo interesuje mnie to jak wygladał Olsztyn na starych fotografiach, prywatnych zdjęciach. Te ostatnie są jednak znacznie rzadziej spotykane. Dlatego też na blogu dużo częściej pojawiają się stare pocztówki.

Na razie pokazuję same pocztówki. W najbliższym czasie postaram się dołożyć współczesne ujęcia tych samych miejsc.


1. Na obwolucie – Ratusz. Kino „Odrodzenie” już nie istnieje. Widok ratusza przesłania jednak stara, wąska i już nieistniejąca kamienica stojąca wzdłuż ulicy 1-go Maja.


2. Widok z wieży zamkowej na dawny Plac Świerczewskiego, współcześnie Targ Rybny. Pięknie prezentują się wieże Ratusza i Kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa.


3. Wysoka Brama. Na narożnej kamienicy neon „Artykuły Sportowe”. Na ulicy stoją: samochód Warszawa 223 i motocykl Jawa.


4. Ulica Staromiejska pod Delikatesami. Dwie Warszawy 223 i jedna Warszawa „Garbus” – model  M-20.


5. Ulica Zwycięstwa, dziś Piłsudskiego. PDT „Dukat”, bary „Wars” i „Sawa”. Na ulicy stare autobusy: z lewej skręcający w ulicę Dąbrowszczaków stary San H01B, z prawej dwa autobusy San H25B lub H27B (z tej odległości trudno rozpoznać).
Stojący naprzeciwko ratusza okrąglak z napisem USŁUGI jest w trakcie budowy. Jest jeszcze bez szyb.





6. Zamek. Na pierwszym planie knajpa z piwem, popularna Niagara. Pomiędzy zamkiem a Niagarą, jakaś nieistniejąca już stara kamienica. Już wtedy była opuszczona. Widać, że okna są powybijane, niektóre pozabijane deskami.


7. Plac Bema i najpiękniejsza w Olsztynie kamienica. Jeszcze wtedy w pełni świetności. Dziś popadająca w ruinę, bo Miasto już tyle czasu nie może znaleźć poważnego kupca.


8. Stadion Leśny. Sam pamiętam czasy, kiedy co roku chodziłem tam na jakieś uroczystości, majówki itp. To w mojej ocenie największa porażka naszego Miasta. Dziś stadionu w zasadzie już nie ma. Natura bierze górę nad człowiekiem. Za kilka lat będzie tu rósł duży las.

17 komentarzy:

  1. Najbardziej szkoda mi tej kamienicy przy placu Bema.Sam pamiętam ją z czasów świetności,a teraz sam nóż się w kieszeni otwiera na samą myśl co zrobiono z tą perełką miasta.

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ niespodzianka dla mnie...fotografia stadionu leśnego..dokładnie jak za czasów mojego najwcześniejszego dzieciństwa które tu właśnie spędziłam.W latach 1952-1960. Mieszkałam jako dziecko w tym domu koło stadionu ..adres:Al.Wojska Polskiego 30c(ten wyższy budynek na pierwszym pietrze,na parterze mieszkali Państwo Andrzejewscy..niższy budynek to była szatnia dla sportowców i bufet z niezapomnianą czerwoną oranżadą)
    Obejrzenie tego zdjęcia było dla mnie dużą frajdą,dziekuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mogłem sprawić Pani przyjemność. To co jeszcze zwróciło moją uwagę na tej pocztówce, to olbrzymie głośniki "szczekaczki" wyglądające jak gigantyczne lizaki. Zawsze pomalowane były na smutny szary kolor i można je było spotkać na różnych oficjalnych uroczystościach.
      Czerwona oranżada jest niezapomniana, dzisiaj tak smacznej już nie ma.
      Tak samo niezapomniana dla mnie jest pomarańczowa oranżada w proszku, którą jadło się wyłącznie na sucho, najczęściej oblizując palec wskazujący. Za to po rozpuszczeniu w wodzie była paskudna.

      Usuń
    2. Mieszkam w Olsztynie od urodzenia więc na dobra sprawę każde z tych zdjęć jest mi bliskie...śmiejemy się z mężem że na zdjęciu nr 3 motocykl Jawa to może właśnie nasz...w latach 1974-1978 posiadaliśmy czerwony motocykl Jawa 250...i na Stare Miasto a jakże...się jeździło.
      A gdy idzie o głośniki "szczekaczki" to oprócz nich były jeszcze takie rozwieszane na drzewach ...wyglądały jak ocynkowane wiadra..pamiętam tych panów (było ich dwóch,byli to bodajże bliźniacy) którzy te głośniki rozwieszali..
      pozdrawiam
      Janina

      Usuń
    3. CZesc Olsztyniacy!
      Najbardziej wzruszyla mnie notka autora...zeto dla tych zzaz 7 gor i rzek...to dla mnie! Bardzo tesknie za moim miastem, zwiedzialm i zobaczylam cuda, ale...moj Olsztyn na zawsze pozostanie mi najblizsz i najpieknijszym zakatkiem na tej ziemi...zapach, urok, ludzie....wszystko w Olsztynie jest inne...olsztyn kocham!

      Usuń
  3. Czy to nie jest tak, że przyczyna porażki Stadionu Leśnego jest widoczna na płycie boiska? Pogoda wydaje się być słoneczna, a na płycie bajora :-(.

    OdpowiedzUsuń
  4. In dem waldstation lief mein vater schon 1938. 1945 musste er leider die stadt verlassen.
    Trotzdem fühle ich mich mit Allenstein und den heutigen Einwohnern verbunden.
    Danke für die Fotos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warmia - hier ist Polen, meine Vaterland - Olsztyn das ist meine Heimat Pole

      Usuń
    2. Ihr Zuhause ist dort, wo dein Herz ist.

      Usuń
  5. Stadion Gwardii Olsztyn serce sciska co zrobili ze stadionu,zaczynalem tam przygode z pilka nozna,pierwszym moim trenerem by Pan Ksiazek

    OdpowiedzUsuń
  6. Może ktoś mi przypomni, gdzie mieściła się restauracja (wydaje mi się że na przeciwko dzisiejszej siedziby SM Pojezierze) byłam w tej restauracji i tak kojarzę. Chodzi o restaurację "Pod dzikiem". I tu też może mnie pamięć mylić. Proszę o podpowiedź. Gnębi mnie to od pewnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie na przeciwko tylko obok SM Pojezierza. Teraz tam apteka i sklep spożywczy. Wcześniej Mazurex i Malibu. Restauracja nazywała się Frykas. Dzik wypchany był w środku i jak kogoś ułańcuch fantazja poniosła to go dosiadał

      Usuń
    2. Byłem z rodzicami w restauracji Frykas. Była tak jak napisane wyżej, obok spółdzielni, tam gdzie teraz apteka. Dokładnie naprzeciwko w pawilonie po drugiej stronie ulicy był bar mleczny Kefirek

      Usuń
  7. kocham oisztyn15.09.2014

    OdpowiedzUsuń
  8. W latach 1956-1966 mieszkałam róg ul.Kromera i ul Nowowiejskiego i z tego co pamiętam to na parterze tego opuszczonego budynku mieścił się jakiś mały zakład włókienniczy.Pamiętam,że lubiłam zaglądać do środka i patrzeć jak pracują maszyny z dużymi szpulami nici.To była chyba jakaś spółdzielnia rzemieślnicza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i ja pamiętam te maszyny w zakładzie włókienniczym! To była dla mnie wielka atrakcja oglądać je w trakcie ich pracy, podczas mojego spaceru z Ojcem. Dziękuję za przypomnienie tego szczegółu w tym domu. Pamiętam jeszcze, czuję nawet w nosie zapach piwska i słyszę gwar "konsumentów" w Niagarze. Niagarze, której nazwę chyba dzisiaj dowiedziałem się pierwszy raz, ale za to doskonale pamiętam wodospad po starym młynie na Łynie w tym miejscu, czyli kolejna atrakcja dla małego dziecka. Wspomnę jeszcze o betonowym pomniku żabki w pobliżu, będącym ulubionym miejscem na fotografowanie przez rodziców swoich małych dzieci.

      Usuń
  9. Tak. W budynku tym, położonym obok Szkoły Muzycznej, znajdował się zakład włókienniczy i chyba modelarnia LOK.

    OdpowiedzUsuń